Jednoręki bandyta

Pierwsze maszyny do gry zaczęto konstruować w XIX wieku. Pionierem były Niemcy, gdzie powstał automat przypominający grę w kości, a zwycięzca otrzymywał określoną nagrodę rzeczową. Ale prawdziwą sławę zdobyły dopiero automaty do gry zbudowane w Stanach Zjednoczonych. Ich konstruktorem był niemiecki imigrant Charlie Fey, który opracował urządzenie będące prototypem współczesnych automatów do gry. Fey nad swoją maszyną pracował aż cztery lata. Mechanizm jednorękiego bandyty był bardzo skomplikowany, ale już sama gra była najprostsza z możliwych – wystarczyło tylko wrzucić do otworu monetę o określonym nominale, pociągnąć za dźwignię umieszczoną z boku i poczekać na to, co wskażą obracające się bębny maszyny.

Każdy z bębnów był pokryty różnymi symbolami, a jeśli trzy takie same znaczki ułożyły się w linii prostej, gracz wygrywał pieniądze. Wynalazek Feya zdobył w Stanach ogromną popularność, a Amerykanie chętnie oddawali się tej hazardowej rozrywce. Jednak sam konstruktor najpierw stracił swoją fabrykę podczas trzęsienia ziemi, a potem ktoś ukradł jeden z automatów i zaczął budować skopiowane maszyny na własną rękę. Koniec jednorękich bandytów, a przynajmniej w legalnym wymiarze, nastąpił w 1911 roku, kiedy władze Kalifornii zakazały jakiegokolwiek hazardu na terenie całego stanu.

Automaty jednak nie zginęły, a kilkadziesiąt lat później szturmem zdobyły kasyna w Las Vegas, gdzie do dzisiaj pozostają jedną z największych atrakcji. Jednoręcy bandyci pojawili się z czasem również w Europie i stawiano je nie tylko w kasynach, ale również w barach albo w salonach gier. Dzisiaj zyski z jednorękich bandytów stanowią aż 70 procent wszystkich dochodów, jakie amerykańskie kasyna czerpią z wszystkich gier hazardowych. Automaty nie cieszą się za to zbyt wielką popularnością w kasynach azjatyckich i korzystają z nich głównie zagraniczni turyści.